Wyprawy i inne 2009



 

Kajakiem górskim wokół Mierzei Helskiej (2009-08-09 - 2009-08-09)


Członkowie wyprawy:
- Krzysztof Stańczak (KS)


Jadąc na urlop do Chałup postanowiłem zabrać ze sobą kajak górski w nadziei na sprzyjające warunki do surfowania na falach. Niestety tylko jednego dnia morze było na tyle rozfalowane że rzeczywiście fale "niosły" kajak. Wypoczywając zastanawiałem się co jeszcze nad morzem zrobić z górskim kajakiem - może opłynąć Mierzeję Helską? Nie wiedziałem jak dużo może to zająć czasu - w końcu w dwie strony to około 60 km a górski kajak o długości 2,7m, bez steru, kila itp nie będzie nad morzem demonem szybkości... dlatego postanowiłem wystartować już o 4.30 rano. Wypłynąłem z Chałup od strony zatoki. Pogoda była moim sprzymierzeńcem -na zatoce niemal kompletny brak wiatru. Pierwszy postój urządziłem przed godziną 8.00 na wysokości Juraty. Po krótkim posiłku popłynąłem dalej, trzymając się odległości około 200m od brzegu. Pół godziny po wypłynięciu z Juraty dopłynęła do mnie patrolowa motorówka Straży Granicznej-okazało się że wpłynąłem na "teren zamknięty dla ruchu wodnego". Stamtąd zostałem ściągnięty w głąb zatoki do większej jednostki patrolowej. Jej oficer spisał mnie i udzielił pouczenia - niestety o takich "zamkniętych" regionach można się zawszasu dowiedzieć z przeglądu żeglarskiego, pytanie jednak ilu kajakarzy o tym wie i z tego korzysta? Na wodzie nie było żadnych oznaczeń przestrzegających przed wpływaniem w zakazany rewir. Wprawdzie sama kontrola przebiegła sympatycznie niemniej straciłem na tym blisko godzinę, nie licząc ściągnięcia kajaka w przeciwnym kierunku. Po zwolnieniu kajaka "statku?" dopłynąłem na kolejny postój na Hel. Stamtąd wypływając na morze skierowałem się na zachód, płynąc równolegle wzdłuż plaż. Od tego czasu trochę pomagał mi wiatr delikatnie spychając w stronę lądu. Pływanie zakończyłem o 18-tej na plaży w Chałupach. Przepraszam za słabą jakość zdjęć ale poza dokumentem wszystkie zdjęcia były wykonywane telefonem.