Wyprawy i inne 2009



 

Akcja - rzeki bez śmieci - Łasica (2009-04-18)


Członkowie wyprawy:
- Zygmunt Fąfara (ZF)
- Wojtek Chyczewski (WCh)
- Marcin Chodorowski (MC)
- Kasia Słowik (KSł)
oraz: Andrzej - pracownik KPN; Marek


W sobotę, na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego, przeprowadziliśmy drugą akcję oczyszczania rzek ze śmieci. Tym razem, popłynęliśmy Łasicą, która przechodzi w Kanał Łasicy. Pomni doświadczeń z poprzedniej akcji na Wilczej Strudze (zbyt niski poziom wody) postanowiliśmy wcześniej przeprowadzić wizję lokalną. Tego zadanie podjął się Zygmunt. Po wizji, zaproponował abyśmy spotkali się w Górkach i podzielili akcję na dwa etapy: Górki – Dąbrowa Nowa i Górki – Famułki).

 

Podczas porannego etapu nastąpiło załamanie pogody. W strugach deszczu dopłynęliśmy do urokliwej polany, na której służby KPN wybudowały dla turystów wiaty. Okazało się, że wokół wiat tzw. turyści pozostawili ślady po swojej bytności. W związku z tym – na rozgrzewkę – zebraliśmy wór śmieci. Andrzej, który brał udział w naszej akcji jako przedstawiciel KPN zadecydował, że wór pozostawimy przy zastawce, aby mogły go zabrać służby leśne. Po małej przegryzce przystąpiliśmy do zbierania śmieci z tafli Łasicy. Na trzykilometrowym odcinku rzeki, która wydawała się bardzo czysta, zebraliśmy dwa pełne wory śmieci.

 

Po dopłynięciu do Górek, okazało się, że dzieciaki – pomimo, że były schowane w foliowych worach – są przemoczone i zaczyna im być zimno. W związku z tym, Marcin zabrał dzieci i dwuosobowy kajak do domu.

 

Kasia – koordynator obydwu akcji – zaprosiła do kanadyjki dwóch silnych kajakarzy. W okrojonym składzie, grupa popłynęła w kierunku mostu w Famułkach.  Natura postanowiła docenić nasze wysiłki i po godzinie 13:00 zrobiła się słoneczna pogoda. W okolicach godziny 17:00 grupa powróciła do Górek z trzema worami wypełnionymi różnego rodzaju cywilizacyjnymi pamiątkami. Pomimo lekkiego zmęczenia, humory dopisywały a na twarzach pojawiła się pierwsza opalenizna.

 

Dzięki tej akcji nie tylko udało się oczyścić kolejny odcinek cieków wodnych płynących przez KPN ale również mieliśmy okazję poznać Andrzeja i Marka. Obydwaj są kajakarzami i zanosi się, że był to nasz pierwszy, ale nie ostatni wspólny spływ.