Wyprawy i inne



 

Poligon zwałkowy - Górna Jeziorka (2009-11-07)


Członkowie wyprawy:
- Zygmunt Fąfara (ZF)
- Milimetr Bąk (MB)
- Marek Mazur (MM)
- Marcin Chodorowski (MC)
- Krzysztof Stańczak (KS)
- Kazik Rabiński (KR)


Na wezwanie do spłynięcia Górnej Jeziorki, zjawiło się w Głuchowie sześć osób: Marcin, Milimetr, Kazik, Krzysztof, Zygmunt i ja.

Wszyscy stawili się punktualnie o godz. 7.30, więc można było realizować każdy program.

Z wodą w Głuchowie było nienajgorzej, w Przęsłąwicach i Jeziorach jakby wody jeszcze więcej, więc pojechaliśmy do Wilczorudy, aby spłynąć cały odcinek Górnej Jeziorki.

Rzeka wyraźnie nie pływana, żadnych śladów kajakowych, a tubylec zapytany, czy ktoś tu pływał w tym roku, odpowiedział, że nie widział wariatów.

Podbudowani zasłyszaną opinią, wzięliśmy się do roboty bo zwałek było więcej niż w czasie naszej ostatnie bytności. Kazik tak się przyłożył do roboty, że zastanawialiśmy się czy nie wyrwał po to, żeby zakończyć spływ na Cyplu Czerniakowskim.

Pozostałą część grupy płynęła razem, sprawnie wspinając się na wysokie pnie. Tylko niektórzy odważyli się, od czasu do czasu, na przeciskanie dołem.

Na końcu zbiornika retencyjnego w przysiółku Topibaby czekał na nas Kazik. Już razem, wzięliśmy się za drugą partię zwałek. Rzeka konsekwentnie broniła swego koryta aż do jazu w Jeziorach. Po minięciu stawów rybnych natknęliśmy się na wędkarza, który narzekał na zanik pstrąga w tej części Jeziorki. Dostępne teraz ryby to, według niego, lin i sandacz.

W zazwyczaj płytkim odcinku Jeziorki pomiędzy stawami i mostem w Przęsławicach wody było wyjątkowo dużo, więc uporaliśmy się z nim dosyć szybko.

W trakcie postoju, dowiedzieliśmy się, że Milimetr właśnie ukończył czterdziestkę. Obiecaliśmy mu w prezencie, trochę miarek krawieckich, by mógł odliczać czas dzielący go od wieku umożliwiającego przystąpienie do „Starszaków”.

Dalej rzeka była trochę zarośnięta trzciną, a na wysokości Stawów Kocerańskich poziom wody w Jeziorce wyraźnie się obniżył. Tak więc „poligon zwałkowy” był odkryty i trzeba było zaliczać wszystkie kłody, choć niski stan wody umożliwiał operowanie wiosłem przy wypychaniu kajaka na strome przeszkody.

Nawet Kazik, z uznaniem wyrażał się o poziomie uciążliwości Górnej Jeziorki. Przyznał się też, że jest tutaj pierwszy raz (!) i usunął kolejną pozycję ze swojego „kajetu”.

Do samochodów zostawionych przy Barze Łasuch, dotarliśmy po prawie siedmiu godzinach. Wszyscy bardzo zadowoleni, bo ostatnio jakoś zaniedbaliśmy męskie wycieczki.

Co do dojazdu do Baru, teraz po przebudowie E7, należy na światłach w Głuchowie skręcić w lewo, po dwustu metrach w prawo, i asfalt doprowadzi dołem pod E7.


Letman

 

Moje osobiste przemyślenia na temat kajakarstwa zwałkowego.

 

Podczas naszych siedmiogodzinnych ćwiczeń na poligonie miałem czas na przemyślenie kilku kwestii związanych z tym nieco dziwnym rodzajem aktywności kajakarskiej. Dziwnym, gdyż zwałkowiczom sprawia przyjemność nie tylko pływanie po dzikiej rzece, ale również wspinanie się w kajaku po drzewach.


Jestem ortodoksem i uważam, że kajakarstwo zwałkowe w czystej formie jest grą zespołową, dzięki której grupa indywidualistów podczas pokonywania przeszkody może stać się - na krótki czas - zgranym zespołem. Uważam również, że smaczkiem zwałkowej wyprawy jest pokonanie rzeki z minimalną ilością wyjść z kajaka. To właśnie duch gry zespołowej (czasami również rywalizacji) sprawia, że jeśli zwałkowicz nie może przejść górą zwałki najpierw próbuje obejść ją po lądzie. W ostateczności - z wielkim żalem - decyduje się na opuszczenie swojej łódki. Odstępstwem od reguły jest wyjście z kajaka w celu asekuracji lub udzielenia pomocy kolegom.


Nie widziałem jeszcze takiej zwałki, której zespól nie byłby w stanie pokonać. To właśnie ta synergia wytwarzająca się podczas ćwiczeń pomiędzy zwałkowiczami sprawia, że za każdym razem cieszę się gdy, pomimo ograniczeń czasowych, ruszamy na zwałki nucąć Wespół w zespół by drżąc moc móc zmóc.


Kilka uwag praktycznych, po ostatnim naszym zwałkowym przejściu:

 

1. Większość kolegów nie zakłada kamizelek asekuracyjnych twierdząc, że ograniczają ruchy, szczególnie gdy należy się przytulić pod drzewem do kajaka. Podkreślają również, że kamizekli stwarzają niebezpieczeństwo, gdyż można się o nie zaczepić o jakiś sęk lub gałąź. To wszystko prawda. Jednak jeśli płynie się w zgranym zespole i okaże się, że nie możesz przecisnąć się to koledzy mogą zbudować platformę ze swoich kajaków, po której wjedziesz się na szczyt zwałki.


Kwestia zaczepienia się kamizelką o coś wystającego. Przyznam szczerze, że ani razu nie miałem takiego przypadku, choć trzeba uczciwie przyznać, że kamizelką łatwiej się o coś zahaczy niż kurtką.

Natomiast kamizelka asekuracyjne oprócz swojej podstawowej funkcji sprawie, że kajakarz ma lepszą ochronę torsu przed ewentualnymi uderzeniami, do których może dojść podczas przechodzenia przez przeszkodę.
Dodatkowo, kamizelka stwarza dobrą izolacje termiczną - szczególnie gdy trzeba często przechodzić w zanurzeniu pod drzewami. Kamizelka daje możliwość schowania do kieszeni noża, aparatu fotograficznego, batona, itp.

2. Kiedyś już pisałem na temat kasków na zwałkach. Uważam, że przy trudnej zwałkowej trasie, kask jest bardzo użyteczny. Nie tylko skutecznie chroni naszą głowę ale stwarza większy komfort przy przepływaniu przez różnego rodzaju habazie. Ci co zgubili swoje czapki na rzece wiedzą o czym piszę.

3. Przy niskich temperaturach bardzo dobrze sprawdzają się łapawice neoprenowe (z jednym palcem i dziurą na dłoni). Są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż rękawiczki. Lepiej można się chwycić drążka wiosła aby się podciągnąć.

4. Podczas tego wypadu nie stosowaliśmy zestawu (linka, pływak i karabinek) jednak jeśli mamy bawić się na zwałkce to takie zestawy umiejętnie zastosowane dają szansę na ćwiczenie różnych ciekawych "alpinistycznych" wariantów pokonywania zwałek.


5. Porady dla zwałkowiczów można znaleźć na stronie naszego kolegi  Milimetra: 

 


Marcin Ch.

 

Relacja Milimetra z wyprawy jest tutaj

 

 

 

 

 

 

 

 

kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne
kajakarstwo zwałkowe, spływ Jeziorką, kajakarstwo nizinne