Wyprawy i inne



 

Wisła Sandomierz-Góra Kalwaria 208 km w jeden dzień - rekord KiM-u (2009-07-02)


Członkowie wyprawy:
- Milimetr Bąk (MB)
- Kazik Rabiński (KR)


Gdy na rzekach  podnosi się stan wody człowieka kusi żeby przepłynąć jakiś dłuższy dystans. Z racji miejsca zamieszkania mamy przydzieloną Wisłę.Pierwsze 120-130- tki  pływałem w 1986 roku i od tamtego  momentu mnie  kusi długi dystans na wodzie.
W  zeszłym  roku przepłynąłem 191 km Wisełką (przy stanie 210 cm W-wa -port) i myślałem że przy większej wodzie będzie trochę szybciej. Czekając na dobry moment odwiedziłem DEBILA, ale i w tym momencie pojawiła  się wyższa  woda  na Wiśle. Zdecydowałem że płynę, ale że od dłuższego czasu byłem molestowany w tym kierunku przez Milimetra wybraliśmy się we dwóch. Stan wody w W-wie 390 cm obiecywał większą prędkość i tu rozczarowaliśmy się. Po raz pierwszy płynąłem z GPS-em i okazało się że prędkość nurtu wynośi 3 do 6 km/h, a więc niewiele szybciej jak przy wys. 150 cm. Podróż do Sandomierza przebiegła sprawnie i już  przed 2 byliśmy gotowi, więc zeszliśmy na wodę. Po krótkim czasie okazało się, że czołówki nie są potrzebne. Przy długich dystansach decydującą rolę odgrywa czas spędzony na wodzie, odpowiednie przygotowanie fizyczne i oczywiście trzeba przygotować odpowiednią ilość jedzenia i picia. Pierwszą setkę pokonaliśmy w 8.30h, potem niestety poszło trochę gorzej. Płynęliśmy morskimi szklakami i muszę przyznać, że siedzenia nie są tak dobre jak w polietylenach. Z przyczyn obiektywnych zakończyliśmy spływ w Górze Kalwarii  po godz 21, czyli było jeszcze całkiem widno. Mieliśmy plan żeby dopłynąć do Warszawy, ale tylko wtedy jeśli w Górze K. będziemy przed godz 20-tą. Przepłynęliśmy 208 km w czasie 19.55h. Ttrochę czasu "zmarnowaliśmy" na robienie zdięć. Zachód słońca był prześliczny, niestety nasze kompakty nie są w stanie  przekazać  tego widoku. Po zakończeniu nimo zmęczenia i wielkich bąbli na rękach widać było zadowolenie na twarzy Milimetra z pokonanego dystansu.
 
Pozdrawiam
 
Kazik

PS dodatkowa relacja z wyprawy znajduje się tutaj