Wyprawy i inne



 

152 km Wisłą jednego dnia (2009-05-01)


Członkowie wyprawy:
- Milimetr Bąk (MB)
- Krzysztof Stańczak (KS)
- Kazik Rabiński (KR)


Gdy zamierza się przepłynąć dłuuugi dystans na kajaku najważniejszy jest czas płynięcia. Tutaj nie przeskoczymy prędkości podróżnej, która dla Lasera wynosi 8 - 9 km/h, nie przyspieszymy jak jadąc autem. Decydując się na długie płynięcie trzeba być bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie, psychicznie i zaopatrzyć w odpowiedni prowiant. Posiłki spożywamy co 3 -4 h robiąc jednocześnie przerwę by rozprostować nogi, a picie pomijając pierwszą godzinę, kiedy tylko chcemy, a najlepiej co 20 - 30 min. Płynąc w grupie tempo dostosowujemy do najwolniejszego i zachowujemy bardzo przyzwoite odległości.
Tę wyprawę wymyślił Krzysiek i namówił Milimetra, potem dołączyłem ja. Średni stan wody oraz ładna pogoda dawały nadzieję uporania się z dystansem w 14 - 15 h, zwłaszcza że jeszcze wieczorem miałem jechać z Markiem na Liwę. Wystartowaliśmy o 4:10 i już od początku zauważyłem że pogoda nie całkiem nam sprzyja. Silny wiatr prosto w twarz powodował tworzenie się falki na wodzie i utrudniał nam płynięcie. Na prostych długich odcinkach tworzyła się fala do 40 cm, a gdy przestawaliśmy wiosłować - znosiło nas w bok lub nawet pod prąd. Z tego powodu nasza wyprawa przedłużyła się do17 godzin. Już po zachodzie słońca dotarliśmy do Warszawy i ostatnie kilometry płynęliśmy w blasku świateł  z mostu Siekierkowskiego i ulic miasta.
Na pewno zapamiętamy ten spływ, zwłaszcza że większość taki dystans pokonywała po raz pierwszy.
Kazik