Ubranie i sprzęt dodatkowy



Sprzętem dodatkowym nazwałem wszelkie zbędne i niezbędne przedmioty, bez których spływy długodystansowe tracą swój urok, a czasami okazują się niebywale trudne w realizacji. Postaram się niżej podać je w formie krótkiej listy z opisem funkcji i znaczenia podczas wyprawy:

 

- odzież - podobnie jak z jedzeniem. Kajakarze mają różne preferencje. Jednak kilka zasad jest kardynalnych. Zawsze weź na zmianę jeden lub dwa komplety ubrań. Pamiętaj o wahaniach temperatur podczas dnia i nocy, jak również o zmienności warunków atmosferycznych. Również latem możemy mieć problem z wychłodzeniem organizmu - szczególnie, gdy wiosłujemy non-stop przez kilkanaście godzin. Doświadczenie podpowiada, że dobrze sprawdza się bielizna termoaktywna z długim rękawem i wygodne majtki. Nigdy nie pływamy długich dystansów w nowej odzieży. Korzystamy ze sprawdzonych, spranych i możliwie bezszwowych ubrań. Szew, którego nie czujesz podczas wiosłowania, na krótkim dystansie może być zmorą dla Twojego ciała podczas długiego dystansu. Obtarcia spowodowane takim szwem są aż do żywego mięsa i mogą wyeliminować cię z dalszego płynięcia. Obuwie: część z nas pływa bez obuwia - czyli na bosaka. Dzięki temu unikamy wszelkich odparzeń. Jednak buty zawsze mamy gdzieś pod ręką. Warto zwrócić uwagę na dobre wyścielenie gąbką miejsca, w którym opieramy pięty o dno kajaka. Obicie pięt podczas długiego wiosłowania jest nieuniknione i bolesne. Kurtka przeciwwiatrowa - zawsze może się przydać - szczególnie podczas wiślanych szkwałów. 

 

- czołówka - źródło światła zarówno gdy się startuje przed wschodem jaki i kończy wyprawę po zachodzie słońca. Nie dość, że pomaga znaleźć milion innych drobiazgów, to jeszcze oświetla nas dla innych użytkowników wody. Na "normalnym" spływie może się przydać, podczas długiego dystansu może także w razie płynięcia po zmroku pomóc dostrzec przeszkody i miejsce lądowania. Sugeruję czołówkę diodową, gdyż z tej samej ilości baterii osiąga większą moc świetlną, jasność i dłużej świeci. Marki nie podaję, gdyż jest wiele dobrych produktów....

 

- oświetlenie nocne kajaka - jeśli planuje się jednodniowy spływy powyżej 150 kilometrów to należy przyjąć założenie, że możemy nie zdążyć dopłynąć do wyznaczonego miejsca przed zapadnięciem zmroku. Jeśli planujemy dystans powyżej 200 kilometrów to wiadomym jest, że rozpoczniemy i zakończymy spływ w nocy. Oznacza to, że bezwarunkowo powinniśmy zadbać oświetlenie naszego kajaka zgodne z przepisami. Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie w dziale  Cogito ergo nato pozycja 8-ma  Dla własnego bezpieczeństwa - jeśli już musimy płynąć nocą - zawsze powinniśmy być oświetleni. Polecamy również wcześniej powiadomić o zamiarze nocnego płynięcia Policję Rzeczną. Oświetlenie kajaka, ma również i tę zaletę, że dzięki niemu możesz uniknąć nieprzyjemnego spotkania z kłusownikami. Wcale nie żartujemy.

 

- odbiornik GPS na krótkich spływach może być, a może go i nie być. Na długim dystansie, czyli na większej rzece nie ma tak dużo punktów charakterystycznych. Ponadto takie urządzonka mają funkcję pokazywania prędkości aktualnej, średniej i maksymalnej - podczas dłuższych wypraw nieoceniony motywator. Potrafi bez sentymentu wykazać, gdzie człowiek dał sobie zbyt duży luz. Działa także psychologicznie gdyż pokazuje pokonany już dystans. Daje także poczucie bezpieczeństwa, gdyż w razie awaryjnej sytuacji jesteśmy w stanie określić swoje położenie kontaktując się z pomocą z zewnątrz.

 

- mapnik z mapą - funkcje podobne do ww, trochę bardziej "starożytne", jednak bardziej obrazowo pokazują gdzie jesteśmy i mamy trochę więcej danych nt. otoczenia, w którym płyniemy.

 

 - telefon komórkowy - funkcja oczywista :) niech każdy ma go włączonego. Warto zadbać aby była możliwość wybrania ważnych telefonów przy pomocy jednego klawisza. Ważne telefony to m.in. członkowie rodziny, członkowie grupy i telefony alarmowe plus telefon do dyżurnego Policji Rzecznej. Ważne z punktu bezpieczeństwa jest posiadanie w książce telefonicznej numeru ICE (In Case of Emergency - w razie nagłego wypadku) i przypisanego do niego numeru do kompetentnej osoby.

 

 

- nakrycie głowy - długie dystanse są robione najczęściej w okresie od maja do sierpnia, gdy dzień jest najdłuższy, więc i słońce operuje całkiem mocno. Należ chronić głowę jakimś kapeluszem z dużym rondem, czapką czy też "bandanką". Z doświadczenie wiem, że "bandanka" czyli chustka zawiązana na głowie ma dodatkową zaletę - można ją zawsze zmoczyć i tym samym dodatkowo schłodzić głowę w czasie płynięcia.

 

- kremy z wysokim filtrem UV, itp - funkcja podobne do ww, jednak tutaj chronimy odsłonięte części ciała. Nie ma to jak spalona na słońcu skóra i kilka nocy przespanych na brzuchu, bo ramiona są zbyt spalone, żeby spać na plecach :)

 

spływy długodystansowe- rękawiczki - jak widać na zdjęciu obok ich brak u niektórych może zostawić "pamiątkę" po spływie na około tydzień. Dobre będą tu w miarę obcisłe rękawiczki kolarskie bez palców. Skóra podczas takich spływów jest maltretowana przez długie godziny na dodatek jest cały czas rozmiękczana - więc bąble czy odgniecenia są na porządku dziennym.

 

- aparat fotograficzny - przecież cały świat chce wiedzieć, że przepłynęliśmy aż .... kilometrów w .... godzin :)